Dom projekt

Kwiecień 1, 2011 | Bez kategorii

Przez rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i powiem szczerze, że nie był to dla mnie sprzyjający czasokres. Redakcja niespecjalnie mi odpowiadała. Całe to grono, które z pewnością myślało, że już tak długo pracuję w tej redakcji, że powinno mną gardzić w jaki sposób się chce. Jednak takie były realia tej redakcji. Szefostwo też niekoniecznie mi ufało. Otrzymywałam same łatwe zadania i w żaden sposób nie mogłam się tam wykazać, czy też pokazać wszystkim innym, że potrafię dużo więcej niż im się wydaje. Brali mnie po prostu za przeciętną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie udało mi się napisać tematu do działu o wnętrzach.

Aby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze pokazać. A bardzo dobrze wykazać oznaczało parzenie kawy i porządkowanie po innych przez dwa lata. Może i jest tośmieszne, ale nie do końca. Ja dostawałam prawie tylko newsy do opracowania, które w żaden sposób nie decydują o tym, czy potrafisz tworzyć czy nie, czy jesteś dobrym dziennikarzem. Nie stanowiły naprawdę o niczym. Aż do momentu, kiedy rzuciłam w tej redakcji rezygnację pracy. Pamiętam miny wszystkich zatrudnionych, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie namówić, że praca wręcz nie jest taka zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zaagitować. Chodziło o to, że kiedy ja odejdę któreś z nichprzez jakiś czas do momentu nie przyjdzie się zastępca za mnie, będzie musiał prowadzić kolumnę z wiadomościami, robić kawę i przejąć inne jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja pełniłam w reakcji „Ładny dom” od około roku. Ale teraz mówię im do zobaczenia i nie mam zamiaru tam powracać.

Tagi: ,

Sorry, comments for this entry are closed at this time.